Kupujesz nowoczesny wkład LED do znicza, płacisz za technologię, która według producenta ma świecić bez przerwy przez 90 dni. Zawozisz go na cmentarz przed Wszystkimi Świętymi, a gdy wracasz tam tydzień później… na grobie panuje absolutna ciemność. Co robisz? Prawdopodobnie przeklinasz producenta, wyrzucasz “zepsuty” wkład do śmieci i z poczuciem oszustwa wracasz do tradycyjnej parafiny.

Zatrzymaj się! W 95% przypadków Twój wkład LED jest całkowicie sprawny! Padłeś po prostu ofiarą bezlitosnej, cmentarnej fizyki. Zobacz, dlaczego prąd na cmentarzu “zamarza” i poznaj genialny w swojej prostocie lifehack, dzięki któremu Twoje znicze LED będą świecić mocnym blaskiem nawet przy siarczystym mrozie.

Bateria to nic innego jak mała fabryka chemiczna. Aby wyprodukować prąd, w jej wnętrzu (w elektrolicie) muszą poruszać się cząsteczki. Kiedy kupujesz najtańsze baterie w markecie za grosze (tzw. cynkowo-węglowe), kupujesz elektrolit, który nienawidzi zimna.

Gdy na cmentarzu zapada listopadowa noc, a temperatura spada w okolice zera (lub poniżej), ta chemiczna zupa wewnątrz taniej baterii po prostu zamarza i staje się twarda. Cząsteczki przestają się poruszać, reakcja chemiczna ustaje. Znicz gaśnie, choć w baterii jest jeszcze 90% niewykorzystanej energii! Myślisz, że wkład się zepsuł, a on po prostu został odcięty od “jedzenia”.

Rozwiązanie tego problemu jest banalne, ale niestety większość osób o nim zapomina, kupując znicze. Aby elektronika przetrwała zimę na zewnątrz, potrzebuje zasilania odpornego na skrajne warunki atmosferyczne.

Rozwiązaniem są baterie alkaliczne. Mają zupełnie inną budowę chemiczną i gęstszy, wysoce reaktywny elektrolit, który nie zamarza przy pierwszych przymrozkach. Bateria alkaliczna potrafi “przepchnąć” prąd do diody LED nawet w środku mroźnego, styczniowego frontu atmosferycznego!

Największym błędem jest kupowanie doskonałych, wodoszczelnych wkładów LED i wrzucanie do nich przypadkowych baterii wyciągniętych z domowego pilota do telewizora. Zrób to jak profesjonalista – skompletuj na cmentarz “zestaw przetrwania”:

1. Wybierz markowe zasilanie alkaliczne: Nie oszczędzaj na źródle prądu. Różnica w cenie to kilka złotych, a różnica w czasie świecenia to kilka miesięcy!

2. Dobierz wkład, który wykorzysta ich moc: Kiedy masz już mrozoodporne baterie, włóż je do sprzętu, który ich nie zmarnuje. Idealnym połączeniem będą sprawdzone wkłady diodowe:

Nie wierzysz? Zobacz, jak kolosalna jest różnica, gdy temperatura spada poniżej 5°C:

Cechy BateriiZwykłe (Cynkowo-Węglowe / Heavy Duty)Alkaliczne (Alkaline / np. Maxell)
Odporność na mrózBardzo niska (elektrolit zamarza w okolicach 0°C).Bardzo wysoka (działają sprawnie nawet przy silnych mrozach).
Czas świecenia wkładu LEDOd 2 do 7 dni (zależnie od temperatury w nocy).Od 30 do nawet 90 dni (ciągłego świecenia!).
Ryzyko “wylania”Duże – zamarznięta i rozmarzająca bateria często pęka, niszcząc wkład.Minimalne – specjalna obudowa i gęsta chemia zapobiega wyciekom.
ZastosowaniePiloty TV, zegarki ścienne (tylko wewnątrz domu).Urządzenia zewnętrzne, wkłady cmentarne, aparaty.

Zanim w listopadzie wyrzucisz kolejny, “zepsuty” wkład LED do śmietnika na cmentarzu, przynieś go do domu, połóż na grzejniku na 2 godziny i sprawdź ponownie. Gwarantujemy, że znów zaświeci! Aby jednak oszczędzić sobie nerwów i ciągłych wyjazdów na cmentarz, wejdź na kolorowykoszyk.pl. Dorzuć do koszyka z wkładami LED od razu paczkę baterii alkalicznych Maxell, stwórz niezawodny, mrozoodporny zestaw i ciesz się światłem pamięci przez całą zimę!